Lody mango z miętą - sposób przygotowania: Mango wymieszaj z 1/2 szklanki cukru, przykryj i wstaw na noc do lodówki. Następnego dnia przełóż mango z powstałym cukrowym syropem do rondelka, podgrzewaj 5 minut na małym ogniu. Zdejmij, ostudź. Zmiksuj mango w syropie, dodaj sok z limonki i zmiksuj jeszcze raz. Przykryj i odstaw na godzinę.
Ważna sprawa: pasztet nie jest słodki – w odróżnieniu na przykład od pasztetów z warzyw korzeniowych (marchewki, pietruszki) ma głębszy smak. PASZTET Z SOCZEWICY ZE ŚLIWKĄ przepis Marty Dymek niezawodnej w tematach wege z Jadłonomii. Składniki na jedną keksówkę o wymiarach około 20 x 11 cm: 2 cebule; 2 liście laurowe
Święta Wielkanocne za pasem. Czas pomyśleć o potrawach, które z tej okazji znajdą się na naszych stołach. Co wybrać? Z pomocą przychodzą gdyńskie restauracje i lokale gastronomiczne, które przygotowały bogatą ofertę cateringową. To nie tylko okazja, żeby wesprzeć lokalnych przedsiębiorców, ale też ciekawa propozycja dla tych, którzy chcieliby mieć więcej czasu dla
Przepis. Soczewicę opłucz pod bieżącą wodą na sicie, a następnie odsącz. Przełóż do garnka o grubszym dnie, wlej 2 szklanki wody (500 ml) i doprowadź do wrzenia. Zmniejsz ogień i gotuj przez około 15 minut. Mieszaj soczewicę co jakiś czas, aby się nie przypaliła. Kiedy będzie już miękka, zdejmij z ognia i odstaw do
Duży wegetariański pasztet, który przygotujesz za ok. 6zł: soczewica:2.5 zł. por – 50 gr. marchewka – 50 gr. reszta składników – 1 zł. energia- ok. 2 zł.
Rożki piwne - sposób przygotowania: Masło mocno schłodzić, zetrzeć na tarce o grubych oczkach, przełożyć do miski z przesianą mąką. Mieszając, wlać piwo zmiksowane z żółtkiem i szybko wyrobić ciasto. Owinąć je pergaminem i ok. 2 godz. chłodzić w lodówce. Zimne rozwałkować na cienki (ok. 1/2 cm) placek.
sxVQe. O rety, pasztety! To już kolejny z moich ulubionych pasztetów obok fasolowego z jabłkiem i tego z żurawiną. Jednak ten dla odmiany faszerowany jest słodkimi, suszonymi śliwkami. Ten pasztet podobnie jak żurawinowy przygotowany jest na bazie soczewicy i kaszy jaglanej, dzięki czemu jest bezglutenowy i bardzo prosty w przygotowaniu. Jednak dodatek suszonej śliwki sprawia, że ma bardzo słodki, głęboki aromat – ważne jest, żeby śliwki nie ciąć na kawałki, a podobnie jak na zdjęciach poniżej ułożyć całe śliwki w przekroju pasztetu. Dzięki temu każdy plaster ma w środku słodki, śliwkowy kęs. wersja do druku Czas przygotowania: 20 minut + 45 minut pieczenia 20M Składniki na jedną keksówkę o wymiarach około 20 x 11 cm: 2 cebule 2 liście laurowe 2 ziarna ziela angielskiego 2 goździki 1 ziarno jałowca olej 2 szklanki ugotowanej brązowej lub zielonej soczewicy / około 200 g suchej soczewicy 1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej / około 100 g suchej kaszy 100 ml oleju 2 – 3 łyżki sosu sojowego ¾ łyżeczki majeranku ½ łyżeczki cząbru szczypta gałki muszkatołowej sól i czarny pieprz 10 suszonych śliwek Przygotowanie: Cebulę pokroić w kostkę, na patelni rozgrzać olej i dodać cebulę razem z liściem laurowym zielem angielskim, goździkami oraz jałowcem. Smażyć na niedużym ogniu do czasu, aż cebula się zeszkli, wtedy wyjąć przyprawy i wyrzucić. Cebulę dodać do ugotowanej soczewicy razem z kaszą jaglaną, olejem, sosem sojowym, szczyptą soli i resztą przypraw. Zmiksować przy pomocy ręcznego blendera na gładką masę, spróbować i doprawić do smaku większą ilością soli, jeśli jest taka potrzeba. Foremkę wysmarować olejem lub wyłożyć papierem do pieczenia i wylać ⅔ masy pasztetowej. Delikatnie wcisnąć w masę śliwki, uważając, żeby nie było między nimi przerw. Wylać resztę masy. Piekarnik rozgrzać do 180 stopni, pasztet piec przez 40 – 45 minut. Następnie wystudzić przez całą noc w foremce, rano wyjąć pasztet z formy i podawać. Porady: Żeby pasztet był jeszcze lepszy i nie miał wilgotnego spodu najlepiej jest piec go w foremce posmarowanej olejem oraz grubo wysypaną bułką tartą lub w wersji bezglutenowej mielonymi orzechami. Jeśli po upływie czasu pasztet nie ma złotego wierzchu należy dopiekać go kolejne 10 – 15 minut. Spróbuj innych potraw z tymi składnikami: Przepis z bloga Jadłonomia:
Kaszę jaglaną i strączki zawsze gotuję z zapasem. Dzięki temu w mgnieniu oka mogę przygotować z tych produktów smaczny posiłek. Po produkcji wigilijnych pasztecików zostało mi w lodówce sporo niewykorzystanej soczewicy. Miałam także w planie zrobienie jaglanki na śniadanie. Ugotowałam więc od razu podwójną porcję kaszy, aby mieć coś na placki czy gofry. Tym razem postanowiłam jednak użyć jej do wytrawnego dnia i w ten właśnie sposób powstał wegański pasztet. Karolowi pasztet smakował i zjadł kawałek na kolację. Kalina niestety wydłubała tylko rodzynki i śliwki. Kaszę jaglaną i soczewicę osobno chętnie je, ale już te dwa składniki połączone w jedno danie są dla niej nieakceptowalne. To co zostało zjedli rodzice. Przepis ten na pewno będę często powtarzać, bo to świetna alternatywa dla kanapek do pracy dla taty. Może Kalina kiedyś też się przekona. Pasztet z soczewicy i kaszy jaglanej Lista składników: 1 szklana zielonej soczewicy (ilość po ugotowaniu) 1 szklanka kaszy jaglanej (ilość po ugotowaniu) 1 duża cebula 1 duży ząbek czosnku 2 łyżki oleju 7 suszonych śliwek (niesiarkowanych) garść rodzynek 1/2 łyżeczki ulubionych ziół (u mnie rozmaryn) 1/4 łyżeczki kurkumy szczypta pieprzu Sposób przygotowania: Kaszę jaglaną dokładnie płuczę w gorącej wodzie i gotuję pod przykryciem w podwójnej ilości czystej wody. Ja zwykle gotują większą ilość i wykorzystuję do różnych dań. Zieloną soczewicę moczę w wodzie ok 30 minut. Następnie odcedzam, zalewam czystą wodą i gotuję do miękkości. Piekarnik nagrzewam do 180 stopni. Cebulę kroję na kawałki i duszę na patelni z dodatkiem oleju. Gdy jest już miękka dodaję posiekany czosnek i pozostawiam na patelni dodatkową minutę. Przestudzoną kaszę i soczewicę umieszczam w misce. Dokładam cebulę, czosnek i cały olej z patelni oraz dosypuję przyprawy. Całość blenduję na jednolitą masę. Dodaję rodzynki i drobno posiekane suszone śliwki, a następnie mieszam całość za pomocą łyżki. Dno silikonowej formy (kształt jest dowolny, można użyć małej keksówki) wysypuję pestkami dyni i słonecznika. Następnie wykładam do niej masę na pasztet i delikatnie uklepuję wierzch. Jeżeli używasz ceramicznej formy to posmarują ją olejem. Wkładam pasztet do gorącego piekarnika i piekę ok 45 minut w opcji góra-dół bez termoobiegu. Wierzch pasztetu powinien delikatnie się zrumienić. Pasztet kroję dopiero po całkowitym ostygnięciu. Przechowuję w lodówce w szczelnie zamkniętym pojemniku. Podoba Ci się ten przepis? Postaw mi wirtualną kawę ☕️
Menu Lubię domowe pasztety, ale to już wiecie - peany o domowym pasztecie śpiewałam już przy okazji przepisu na wegański pasztet z dyni. Na blogu jednak pasztety nie pojawiają się zbyt często, a powód tego jest bardzo prosty - mimo, że lubię w tym temacie eksperymentować i próbować nowych smaków, to najczęściej w domu piekę poczciwy... pasztet ze śliwką. Ten przepis już znacie, bo na blogu pojawił się już ponad 2 lata temu (!). To naprawdę mój ulubiony pasztet, chyba przez dodatek słodkich suszonych śliwek, które świetnie pasują do wytrawnego smaku pasztetu. Piekę go naprawdę bardzo często, dlatego oryginalny przepis w międzyczasie ewoluował. Teraz najczęściej oprócz soczewicy i kaszy jaglanej, lądują w nim warzywa z gotowania bulionu. To jeden z moich ulubionych patentów na kuchenny recykling ;) Pasztet świetnie sprawdzi się na co dzień, ale też od święta. Trochę z myślą o Wielkanocy, która gdzieś tam majaczy na horyzoncie, podałam go z sosem chrzanowym. Świetnie smakuje też z ogórkiem kiszonym, zarówno na ciepło, jak i na zimno. Składniki/ na 1 foremkę o wymiarach ok. 20x10 cm: 2 szkl. ugotowanej zielonej soczewicy, 1 szkl. ugotowanej kaszy jaglanej, 1 pęczek włoszczyzny lub warzywa z gotowania bulionu warzywnego: 2-3 marchewki, 2 pietruszki, kawałek selera, 2 cebule, 1/4 szkl. oleju roślinnego, 100 g suszonych śliwek, 4 łyżki sosu sojowego, 1 łyżeczka musztardy, 2 liście laurowe, 2-3 ziarenka ziela angielskiego, 1 łyżeczka majeranku, pieprz. Wykonanie: 1. Jeżeli używacie surowych warzyw, zacznijcie od przygotowania delikatnego bulionu zgodnie ze wskazówkami z tego przepisu. Warzywa z gotowania bulionu zużyjemy do przygotowania pasztetu, a sam bulion można zamrozić do późniejszego wykorzystania (np. do zupy lub sosu). 2. Cebule obieramy, kroimy w kostkę. Ugotowane warzywa (oprócz cebuli lub pora z gotowania bulionu) kroimy na mniejsze kawałki. Na dużej patelni rozgrzewamy 2 łyżki oleju, wrzucamy cebule, liście laurowe i ziele angielskie. Smażymy na małym ogniu przez ok. 5 minut. 3. Na patelnię dodajemy pozostałe warzywa, majeranek i 1 łyżkę sosu sojowego. Smażymy na średnim ogniu przez ok. 20-30 minut. Warzywa powinny być mocno zrumienione, skarmelizowane. Patelnię zdejmujemy z ognia i zostawiamy do wystudzenia. Liście laurowe i ziele angielskie wyrzucamy. 4. W misce mieszamy soczewicę z kasza jaglaną, cebulą i usmażonymi warzywami. Dodajemy pozostały olej, musztardę, dużą szczyptę pieprzu i dokładnie blendujemy albo przepuszczamy przez maszynkę do mięsa. Mieszamy, próbujemy, ewentualnie doprawiamy do smaku, ale bez przesady - po upieczeniu smak pasztetu będzie bardziej skoncentrowany. 5. Foremkę wykładamy papierem do pieczenia. Wykładamy połowę masy pasztetowej, na środku układamy śliwki. Wykładamy resztę masy, wierzch wyrównujemy szpatułką. Ja wierzch pasztetu smaruję kilkoma kroplami oleju, można go też czymś posypać np. sezamem, makiem albo kminkiem. 6. Pasztet wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do temperatury 180 st. C i pieczemy przez ok. 45 minut, aż wierzch będzie ładnie rumiany. Kroimy dopiero po całkowitym wystudzeniu. *** *** Spodobał Ci się dzisiejszy przepis? Będzie mi miło jeśli podzielisz się nim ze znajomymi albo zostawisz komentarz. A jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami, które pojawiają się na blogu, odwiedź moje profile na Facebooku i Instagramie.
Skip to content Pierwszy świąteczny pasztet zrobiłam rok temu. Oczywiście, wegański. Tak bardzo zachwycił wszystkich, że nie może zabraknąć go i w tym roku. Wersja z soczewicą i żurawiną jest niezwykła – idealna na ten zimowo-świąteczny czas. Jednak tym razem zamiast żurawiny użyłam suszone śliwki, a do tego nie tylko zieloną, ale też czerwoną soczewicę. Trochę inwencji twórczej nigdy nie zaszkodzi, a smak jeszcze wszystko wynagrodzi. Upiekliście już świąteczny pasztet? NIE!! Nic straconego! Najlepiej smakuje kolejnego dnia, czyli jutro – w Wigilię 🙂 soczewicowy pasztet z suszoną śliwką lentils pate with dried plums szklanka zielonej soczewicy szklanka czerwonej soczewicy szklanka kaszy jaglanej 2 cebule 3 liście laurowe 3 ziela angielskie 3 goździki 2 ziarna jałowca 4 łyżeczki majeranku 1 łyżeczka cząbru szczypta gałki muszkatołowej sól morska pieprz 10-12 suszonych śliwek Kaszę oraz oba rodzaje soczewicy ugotować na wodzie. W tym samym czasie, na oleju podsmażyć cebulkę wraz z liśćmi laurowymi, zielem angielskim, goździkami oraz jałowcem. Ugotowaną kaszę oraz soczewicę wymieszać z podsmażoną cebulką (wyciągnąć z niej przyprawy), całość doprawić, a następnie zmiksować – nie musi być bardzo dokładnie. Na koniec wmieszać pokrojone śliwki. Przełożyć do podłużnej formy wyłożonej papierem do pieczenia lub silikonowej. Piec w 180 stopniach Celsjusza min. Ostudzić i podawać. Najlepiej smakuje następnego dnia po schłodzeniu w lodówce. Smacznego To już ostatni przepis PRZED świętami. Resztą podzielę się już po. Tymczasem jutro zawitam tutaj jeszcze z moim adwentowym kalendarzem, o którym wspominałam niedawno. Tym, którzy jutro nie zawitają na bloga chcę życzyć już dziś WESOŁYCH, POGODNYCH, PEŁNYCH RADOŚCI, MIŁOŚCI I RODZINNEGO CIEPŁA ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA! 🙂 Tymczasem, zabieram się za lepienie uszek, pieczenie, przygotowywanie masy makowej do makówek i seleryby po grecku! Przepisy wkrótce. Uwielbiam ten czas przygotowań! 🙂
Kolejny pasztet powstały spontanicznie, z tak zwanych resztek. Bardzo często tak mam, że na bazie jednego składnika zalegającego w lodówce i domagającego się szybkiego zużycia buduję jakąś potrawę. W tym przypadku była to kasza jęczmienna. Zamiast lepić z niej kotleciki, co jest dość czasochłonne, przerobiłam ją na pasztet, który podany na ciepło jest też świetną propozycją na część dania obiadowego. Do tego surówka z kapusty kiszonej i jabłka i obiad lub kolacja gotowe 🙂 Według mnie ogromną zaletą tego pasztetu jest brak tłuszczu dodanego w postaci olejów, których jest zazwyczaj sporo w pasztetach warzywnych, co czyni je tłustymi i przez to niekoniecznie bardzo zdrowymi. Natomiast tutaj rolę tłuszczu odgrywa słonecznik. Będąc całością pokarmową, a nie wyekstrahowanym tłuszczem, jest dużo zdrowszą opcją, a dodatkowo spełnia swoją rolę, czyli nadaje potrawie wilgotności. Wszystkim w domu pasztet smakował, wyszedł wilgotny, miękki i aromatyczny 🙂 Smacznego 🙂 Składniki: na keksówkę 26 cm ok. 1 1/2 szklanki ugotowanej kaszy jęczmiennej (jeśli macie akurat jaglaną, też będzie ok) 1/2 szklanki suchej soczewicy czerwonej + 1 szklanka wrzątku 1 spora cebula 3 spore ząbki czosnku 1 szklanka łuskanych nasion słonecznika 2 łyżki płatków drożdżowych 2 łyżki płatków jaglanych (można użyć innych np. owsianych) 2 łyżki mielonego siemienia lnianego przyprawy: 1 łyżeczka cząbru i 1 łyżeczka słodkiej papryki, po 1/4 łyżeczki papryki wędzonej i kolendry mielonej, 1 płaska łyżeczka soli, pieprz do smaku listek laurowy 1-2 łyżki oleju/oliwy Przygotowanie: Soczewicę ugotować wraz z listkiem laurowym w 1 szklance wody, aż wchłonie wodę i zmięknie, wyjąć listek, przestudzić. Cebulę podsmażyć na 1 łyżce oleju, dodać odrobinę gorącej wody i dusić lub smażyć na małym ogniu ok. 10 min., aż zmięknie, przestudzić. W misce umieścić: kaszę, soczewicę, cebulę, przeciśnięty przez praskę czosnek, przyprawy, płatki drożdżowe i jaglane i zblendować na mniej lub bardziej gładką masę (jak lubicie). 3/4 szklanki słonecznika zmielić w młynku do kawy, dodać do masy wraz z siemieniem, dokładnie wymieszać lub ponownie zblendować. Masa będzie bardzo gęsta, dość lepka. Doprawić do smaku. Keksówkę (26 cm) wyłożyć papierem do pieczenia, posmarować tłuszczem i włożyć masę, wyrównać wierz wilgotną dłonią, na wierz wysypać resztę słonecznika i delikatnie wcisnąć w masę. Piec w temperaturze 180 stopni ok. 45-50 min., aż wierzch pasztetu i brzegi będą lekko spieczone i chrupkie. Po upieczeniu zostawić jeszcze na kilka-kilkanaście minut w gorącym piekarniku z uchylonymi drzwiami, żeby pasztet nam nie opadł za szybko. Kroić po lekkim lub całkowitym przestygnięciu. Wybornie smakuje z ogórkiem kiszonym lub kapustą kiszoną i pieczywem 🙂 Dobry na ciepło i na zimno 🙂 Wypróbuj także: Pasztet z kaszy jaglanej i zielonej soczewicy ze śliwką: Pieczeń z soczewicy:
pasztet z soczewicy ze śliwką