Young Multi gra w nowy Horror - Fears to Fathom - Ironbark Lookout! Zobacz jak mu poszło!Twitch: https://www.twitch.tv/youngmulti (poniedziałek, wtorek, czwa
Lecz to mnie ma kochać nie siebie sam. Gdy oczopląsy są na inne piękności. To po co się ze mną w amory pcha. Kolejny fakap, kolejny fail. I od nowa głowa boli mnie. Gdyby chociaż mówił coś. A nie jak skała. Gdzie jest ten facet który ma. To czego szukam co mi da.
Nasz drugi kanał - http://www.youtube.com/c/WeronikaiMax Instagram - http://instagram.com/maxkrason Facebook - https://www.facebook.com/max.krasonn Inst
Tłumaczenia w kontekście hasła "facet-Sham" z polskiego na angielski od Reverso Context: Po prostu chcę Was poznać, że jest to facet-Sham Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate
Culinary diplomacy, gastrodiplomacy or food diplomacy is a type of cultural diplomacy, which itself is a subset of public diplomacy. Its basic premise is that "the easiest way to win hearts and minds is through the stomach". [1] Official government-sponsored culinary diplomacy programs have been established in Taiwan, Singapore, [2] Thailand
1.4K views, 10 likes, 3 loves, 2 comments, 3 shares, Facebook Watch Videos from Calypso Fitness Katowice Supersam: Witajcie klubowicze! Anna Wojewódzka
Muhk0. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2014-11-09 01:33:25 Ostatnio edytowany przez ŻonaAstronauty (2014-11-09 01:34:25) ŻonaAstronauty Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-09 Posty: 5 Temat: osobne wyjście z klubu Cześć, chciałam na szybko opisać dzisiejszą sytuację i żebyście powiedziały, czy słusznie jestem zdenerwowana na mojego ze znajomymi w klubie, mój chłopak i oni że tak powiem miejscowi - z miasta, a tylko ja przyjezdna. Z tego względu że mój facet nie zapewnił mi żadnego transportu do domu, dogadałam się z moim tatą, że po mnie wyjedzie max o bo wiadomo, on tez chce się wyspać a ja już dość często go 'wykorzystuje' w taki sposób, żeby mnie gdzieś zawiózł itp. Wcześniej dogadałam się z chłopakiem, że będziemy wracać o takiej właśnie porze (zgodził się i powiedział że nie ma problemu), po prostu rozejdziemy sie, ale chodziło o to, żeby wyjść razem z klubu, w końcu nie chodzimy ze sobą od miesiąca, coś tam powoli myślimy o ślubie wiec nie wyobrażam sobie że wychodze najpierw ja bo muszę, bo tato czeka juz w samochodzie, a mój facet zostaje. Tak wlasnie się stało - wyszedł tylko mnie podprowadzić i wrócił do środka, bo czegos tam nie wypił, bo gry w bilard nie skończył itd. Oczywiście 100 tłumaczeń, że nie wiedział że juz dochodzi że nie pasuje tak uciekac(!) mimo, że to on miał zegarek na ręce a ja co jakis czas pytałam która godzina, wiec to nie jest tak ze sie zapomniał czy ze zegarka nie miał... Jestem o to zła. Kiedys juz się to zdarzyło, niby razem na pizzy ze znajomymi, ja juz musze isc na ostatni autobus a facet zostaje, jednak wtedy na mnie to tak nie podziałało, bo bylismy krótko razem ale teraz, po ponad 6 latach wyobrażam sobie to troche inaczej... Razem przychodzimy, razem wychodzimy, raz można dłużej posiedziec ale akurat jak ja nie mam innej opcji i musze juz wyjsc to on robi co chce... Poza tym czuje sie za to wszystko odpowiedzialna, gdyby nie ja, zasiedzielibyśmy sie pewnie do północy, a potem by było 'ups' z jego strony... Jak mówię, że ja już się bedę zbierać, znajomi wiadomo, pytają czemu już czemu tak szybko to i mój chłopak robi maslane oczy i pyta 'może jeszcze chwile' zamiast mi przytaknąć 'o rzeczywiscie, ty masz zaraz transport, musimy juz spadac'.. 2 Odpowiedź przez Emilia 2014-11-09 01:36:28 Emilia 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2007-08-27 Posty: 3,988 Odp: osobne wyjście z klubuTy mu nie ufasz. Inaczej nie robiłabyś z tego problemu. Czy twój partner jest do ciebie przyklejony? Dlaczego nie dajesz mu prawa do samodzielnego podejmowania decyzji, chociażby w tak błahej sprawie, jak zostanie dłużej na imprezie. Uważasz, że skoro ty zdecydowałaś za siebie, to on musi się podporządkować? We wszystkich sprawach jesteś tak zaborcza, czy tylko w tym chodzeniu do klubu? 3 Odpowiedź przez ŻonaAstronauty 2014-11-09 01:38:34 Ostatnio edytowany przez ŻonaAstronauty (2014-11-09 11:27:17) ŻonaAstronauty Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-09 Posty: 5 Odp: osobne wyjście z klubu Emilia napisał/a:Ty mu nie ufasz. Inaczej nie robiłabyś z tego problemu. Czy twój partner jest do ciebie przyklejony? Dlaczego nie dajesz mu prawa do samodzielnego podejmowania decyzji, chociażby w tak błahej sprawie, jak zostanie dłużej na imprezie. Uważasz, że skoro ty zdecydowałaś za siebie, to on musi się podporządkować? We wszystkich sprawach jesteś tak zaborcza, czy tylko w tym chodzeniu do klubu?Uważasz, że jeśli najpierw umawiam sie z facetem na wspólny powrót o a potem on mnie olewa to jest zaborczość? 4 Odpowiedź przez Czarna Kotka 2014-11-09 12:27:59 Czarna Kotka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-18 Posty: 1,813 Odp: osobne wyjście z klubu Że się umawialiście na coś, a potem on warunków umowy nie dotrzymał - nie w to jest zupełnie oddzielna kwestia od wymagania od niego żeby kończył wieczór razem z właściwie stoi na przeszkodzie, że on w tym klubie zostanie sam dłużej?Ty musisz iść do domu, to on też musi? W klubie nie może sam zostać, bo co, bo się będzie bawił zapałkami, albo włoży palec do kontaktu? Zapatrzy się za bardzo na biuściastą koleżankę może? Traktujesz go jak dziecko, a on pozwala traktować się jak dziecko, zamiast powiedzieć że ma ochotę zostać dłużej i zostanie, bo nic złego nie robi, to składa obietnice, których potem nie oboje. Czarna Kotka:No łamali granice przekraczający ja oszukani i często zmuszani do tego ludzie. Rozumiem że to spokojnie usprawiedliwia wypieprzanie ludzi, w tym kobiet i dzieci na bagna i niech tam zdychają, byle po Mniej więcej tak. 5 Odpowiedź przez vinnga 2014-11-09 12:58:03 vinnga 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-19 Posty: 17,298 Odp: osobne wyjście z klubu ŻonaAstronauty napisał/a:Uważasz, że jeśli najpierw umawiam sie z facetem na wspólny powrót o a potem on mnie olewa to jest zaborczość?A dlaczego UMAWIASZ na wspólny powrót? Bo Tobie się wydaje, że jak jesteście parą to trzeba razem wyjść. Tyle, że to nie jest odgórny przykaz i Twój chłopak może nie uważać tego za równie oczywiste jak Ty. Ja osobiście również uważam to za głupie. Byliście tam ze wspólnymi znajomymi, TY musiałaś wracać, on nie musiał. Czemu on ma rezygnować z przyjemnego wieczoru, bo TY musisz wracać?Ty nie możesz dłużej zostać, więc on też ma kończyć zabawę... Dziwne podejście. 6 Odpowiedź przez ŻonaAstronauty 2014-11-09 13:16:05 ŻonaAstronauty Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-09 Posty: 5 Odp: osobne wyjście z klubu vinnga napisał/a:ŻonaAstronauty napisał/a:Uważasz, że jeśli najpierw umawiam sie z facetem na wspólny powrót o a potem on mnie olewa to jest zaborczość?A dlaczego UMAWIASZ na wspólny powrót? Bo Tobie się wydaje, że jak jesteście parą to trzeba razem wyjść. Tyle, że to nie jest odgórny przykaz i Twój chłopak może nie uważać tego za równie oczywiste jak Ty. Ja osobiście również uważam to za głupie. Byliście tam ze wspólnymi znajomymi, TY musiałaś wracać, on nie musiał. Czemu on ma rezygnować z przyjemnego wieczoru, bo TY musisz wracać?Ty nie możesz dłużej zostać, więc on też ma kończyć zabawę... Dziwne byli parą osiemnastolatków, która leci na miasto na clubbing to ok, ale my umawiaLIŚMY z narzeczonym na wspólne wyjście, bo uważam że w naszym wieku +/- 30 lat już tak wypada. Przyjść i wyjść razem. Tak jak zwykle to robią nasi znajomi, rodzice kiedy gdzieś wychodzą, będzie kiedyś po ślubie? Będę miała bolesny okres albo na drugi dzień będę musiała rano wstać nie wiem, do pracy czy coś takiego, to mąż powie 'nie dopiłem piwa, jak chcesz to idź, ja potem dojde' ?? Wiadomo, że czasem można posiedzieć dłużej, my też często się zasiedzimy gdzieś dłuzej, nie jestem żadną sztywniarą, ale jeśli akurat w ten wieczór nie mam innej możliwości powrotu do domu to dlaczego to jest takie dziwne i straszne, pewnie od razu jestem bluszczem, egoistką, albo jeszcze gorzej..To nie byłą jakaś wielka impreza, byliśmy w 4 osoby tylko, dwie pary, my + znajomi. I nie, nie jestem zazdrosna o biuściate panie, to juz raczej nie ten etap 7 Odpowiedź przez Iceni 2014-11-09 13:36:53 Iceni Gość Netkobiet Odp: osobne wyjście z klubu Nie rozumiem - twoj facet zawsze cie olewa, czy raz na jakis czas zdarza mu sie zmienic zdanie i ma ochote zostac dluzej niz planowaliscie, a ty od razu robisz z tego afere?Masz 30 lat i tatus po ciebie przyjezdza? Nastepnym razem zamow taksowke i baw sie do konca... albo nie pij i pozycz samochod od ojca. 8 Odpowiedź przez Majki 2014-11-09 13:37:39 Majki Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-03-15 Posty: 1,471 Wiek: 29 Odp: osobne wyjście z klubu ŻonaAstronauty napisał/a:jeśli akurat w ten wieczór nie mam innej możliwości powrotu do domu to dlaczego to jest takie dziwne i straszneAle przecież tata Cie odwoził do domu, a nie narzeczony więc nie wiem z czym masz problem, że został. Przecież i tak by każde z Was poszło w swoją strone. Inna sprawa jak byś sie umówiła z narzeczonym, że o tej i o tej Cie odwozi, a on to olał i został, wtedy bym zrozumiał. I argument, że w tym wieku nie wypada to żaden argument 9 Odpowiedź przez ŻonaAstronauty 2014-11-09 13:43:38 ŻonaAstronauty Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-09 Posty: 5 Odp: osobne wyjście z klubu Iceni napisał/a:Nie rozumiem - twoj facet zawsze cie olewa, czy raz na jakis czas zdarza mu sie zmienic zdanie i ma ochote zostac dluzej niz planowaliscie, a ty od razu robisz z tego afere?Masz 30 lat i tatus po ciebie przyjezdza? Nastepnym razem zamow taksowke i baw sie do konca... albo nie pij i pozycz samochod od co w tym złego że tato po mnie przyjeżdża? Bo teraz ja nie rozumiem ciebie. W ogóle co to za ironia? "Tatuś"? Nie wiem, może ty ojca nie masz w ogóle albo się z nim nie dogadujesz, ale to nie znaczy, że wszyscy mają tak jak sorry, chamstwo za nie zamówię bo nie ma taxi w mieście, nie funkcjonuje tu takie coś, wiem - lekkie zacofanie, ale ja nic na to nie poradzę, po prostu małe nie mam prawka wiec samochodu nie pożyczę. 10 Odpowiedź przez Teo 2014-11-09 13:49:01 Teo Gość Netkobiet Odp: osobne wyjście z klubu ŻonaAstronauty napisał/a:vinnga napisał/a:ŻonaAstronauty napisał/a:Uważasz, że jeśli najpierw umawiam sie z facetem na wspólny powrót o a potem on mnie olewa to jest zaborczość?A dlaczego UMAWIASZ na wspólny powrót? Bo Tobie się wydaje, że jak jesteście parą to trzeba razem wyjść. Tyle, że to nie jest odgórny przykaz i Twój chłopak może nie uważać tego za równie oczywiste jak Ty. Ja osobiście również uważam to za głupie. Byliście tam ze wspólnymi znajomymi, TY musiałaś wracać, on nie musiał. Czemu on ma rezygnować z przyjemnego wieczoru, bo TY musisz wracać?Ty nie możesz dłużej zostać, więc on też ma kończyć zabawę... Dziwne byli parą osiemnastolatków, która leci na miasto na clubbing to ok, ale my umawiaLIŚMY z narzeczonym na wspólne wyjście, bo uważam że w naszym wieku +/- 30 lat już tak wypada. Przyjść i wyjść razem. Tak jak zwykle to robią nasi znajomi, rodzice kiedy gdzieś wychodzą, będzie kiedyś po ślubie? Będę miała bolesny okres albo na drugi dzień będę musiała rano wstać nie wiem, do pracy czy coś takiego, to mąż powie 'nie dopiłem piwa, jak chcesz to idź, ja potem dojde' ?? Wiadomo, że czasem można posiedzieć dłużej, my też często się zasiedzimy gdzieś dłuzej, nie jestem żadną sztywniarą, ale jeśli akurat w ten wieczór nie mam innej możliwości powrotu do domu to dlaczego to jest takie dziwne i straszne, pewnie od razu jestem bluszczem, egoistką, albo jeszcze gorzej..To nie byłą jakaś wielka impreza, byliśmy w 4 osoby tylko, dwie pary, my + znajomi. I nie, nie jestem zazdrosna o biuściate panie, to juz raczej nie ten etap Prawie 30 letnia baba i męczy tatusia, żeby po nią do klubu przyjechał?! Myślałam, że macie najwyżej po 19 lat... Dziewczyno, podobno dorosła jesteś to się ogarnij i zacznij się tak zachowywać. Masz gimnazjalne pretensje do faceta, bo Ty musiałaś do domku wracać...Jak będziesz miała bolesny okres, albo będziesz musiała rano wstać, to zostaniesz w domu, ale to NIE oznacza, że Twój facet ma przy Tobie warować, bo Tobie coś dolega i to coś, co nie zagraża życiu ani że Ty sobie nie umiałaś zorganizować lepszego powrotu do domu niż o 22 to nie oznacza, że Twój chłopak też ma o tej godzinie kończyć zabawę, bo u Ciebie logistyka utyka... I tak, jesteś egoistką, bo uważasz, że jak Ty się dłużej nie możesz bawić, to on TEŻ nie lat i do 22 w klubie i wiadro pretensji do faceta, bo on mógł, a Ty nie... żal... 11 Odpowiedź przez vinnga 2014-11-09 13:52:40 vinnga 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-19 Posty: 17,298 Odp: osobne wyjście z klubu Zamierzasz kierować się w życiu metodą "wypada/nie wypada"? Wasi rodzice tak robią - ok, rozumiem. Ale poddałaś kiedyś analizie to zachowanie? Czy ma ono jakieś racjonalne uzasadnienie? Czy ono jest jakoś niezbędne dla relacji? Czy coś się strasznego stanie jeśli jednak para czasami nie wyjdzie razem? Robisz awanturę, bo Twój facet drugi raz w ciągu 6 lat wolał spędzić czas ze znajomymi zamiast siedzieć sam w domu. Przecież wy nawet nie mieszkacie razem, więc po wyjściu z klubu i tak spędzaliście wieczór oddzielnie! Dlaczego więc takie ważne jest to, żeby on ten wieczór spędził tam gdzie Ty mu zaplanowałaś? 12 Odpowiedź przez ŻonaAstronauty 2014-11-09 13:54:22 ŻonaAstronauty Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-09 Posty: 5 Odp: osobne wyjście z klubu vinnga napisał/a:Zamierzasz kierować się w życiu metodą "wypada/nie wypada"? Wasi rodzice tak robią - ok, rozumiem. Ale poddałaś kiedyś analizie to zachowanie? Czy ma ono jakieś racjonalne uzasadnienie? Czy ono jest jakoś niezbędne dla relacji? Czy coś się strasznego stanie jeśli jednak para czasami nie wyjdzie razem? Robisz awanturę, bo Twój facet drugi raz w ciągu 6 lat wolał spędzić czas ze znajomymi zamiast siedzieć sam w domu. Przecież wy nawet nie mieszkacie razem, więc po wyjściu z klubu i tak spędzaliście wieczór oddzielnie! Dlaczego więc takie ważne jest to, żeby on ten wieczór spędził tam gdzie Ty mu zaplanowałaś?Owszem, mieszkamy razem juz od paru lat, ale obecnie przyjechalismy kazde do swoich rodzicow. 13 Odpowiedź przez vinnga 2014-11-09 13:55:34 vinnga 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-19 Posty: 17,298 Odp: osobne wyjście z klubu ŻonaAstronauty napisał/a:Owszem, mieszkamy razem juz od paru lat, ale obecnie przyjechalismy kazde do swoich tego wieczoru nie wracaliście do jednego domu, więc sens mojej wypowiedzi się nie zmienia. 14 Odpowiedź przez Teo 2014-11-09 14:02:07 Teo Gość Netkobiet Odp: osobne wyjście z klubu ŻonaAstronauty napisał/a:vinnga napisał/a:Zamierzasz kierować się w życiu metodą "wypada/nie wypada"? Wasi rodzice tak robią - ok, rozumiem. Ale poddałaś kiedyś analizie to zachowanie? Czy ma ono jakieś racjonalne uzasadnienie? Czy ono jest jakoś niezbędne dla relacji? Czy coś się strasznego stanie jeśli jednak para czasami nie wyjdzie razem? Robisz awanturę, bo Twój facet drugi raz w ciągu 6 lat wolał spędzić czas ze znajomymi zamiast siedzieć sam w domu. Przecież wy nawet nie mieszkacie razem, więc po wyjściu z klubu i tak spędzaliście wieczór oddzielnie! Dlaczego więc takie ważne jest to, żeby on ten wieczór spędził tam gdzie Ty mu zaplanowałaś?Owszem, mieszkamy razem juz od paru lat, ale obecnie przyjechalismy kazde do swoich awanturę o nic i stwarzasz sobie problemy. Chyba Ci się nudzi... 15 Odpowiedź przez Cyngli 2014-11-10 09:50:16 Cyngli Gość Netkobiet Odp: osobne wyjście z klubu A ja jestem mężatką i zdarza się, że mąż czasem dłużej u znajomych zostanie, albo na traktuję go jak swoją własność, ma ochotę, to zostaje, nie ma, to wraca ze mną do pora zrobić prawko? 16 Odpowiedź przez cisowianka 2014-11-10 10:10:11 cisowianka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-28 Posty: 5,224 Wiek: 25 Odp: osobne wyjście z klubu No to i ja się wypowiem My zwykle z narzeczonym razem wracamy jeśli razem wychodzimy na jakas imprezkę. I zwykle to on organizuje powrot do zdarza mu sie wyjsc beze mnie do swoich kolegów i cos tam wypić. Nie robie z tego problemu. Tak samo jak ja ide do swoich koleżanek na jakieś winko jeśli wychodzimy osobno mamy kontakt telefoniczny - zwyczajnie żeby sie nie martwic o druga razem wchodzimy na impreze to i razem wychodzimy (są wyjątki ze któreś z nas zostaje, chyba zdarzyło sie tak z 2 razy)Po za tym ktora impreza kończy sie o 22 godzinie ? Hm. W tedy dopiero sie rozkręca, skoro tak wczesnie chciałaś sie zmyć z imprezy trzeba bylo jednak zostać w domu. 17 Odpowiedź przez krzysiek95 2014-11-10 10:17:18 krzysiek95 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-09-14 Posty: 378 Wiek: lepiej nie bo przestaną traktować serio Odp: osobne wyjście z klubu Autorkę raczej boli to że facet został w klubie a miał wyjść skończyć zabawe. Tu raczej kwestia (nie)dotrzymywania słowa się kłania. Moim zdaniem jedynym rozwiązaniem jest szczera rozmowa z partnerem na ten temat (najlepiej w 4 oczy) i nic więcej. Ps: Nie wiem jak wy ale ja tam nic nie wyczytałem o robieniu komuś awantury tylko pytanie o to czy jest słusznie zła 18 Odpowiedź przez Eileen 2014-11-10 10:26:36 Eileen 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-11-14 Posty: 2,838 Wiek: 23 Odp: osobne wyjście z klubu A moim zdaniem nie chodzi o dotrzymanie słowa, bo najwięcej autorka pisze o tym, że "ja musiałam wracać, a on został". Dla mnie też to bez sensu, nie wolno mu spędzić czasu bez Ciebie? Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy. 19 Odpowiedź przez igla16 2014-11-10 15:39:06 igla16 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-11 Posty: 957 Wiek: 28... jeszcze ;-) Odp: osobne wyjście z klubu W sumie to chciałabym mieć takie problemy... ;-)Z jednej strony całkowicie rozumiem rozgoryczenie autorki - w końcu na coś tam się umówili i chciałaby, żeby facet słowa dotrzymał. Ale z drugiej, faktycznie trochę to zalatuje zaklejeniem do siebie chłopa. Autorko, będąc u "siebie", przy imprezie, też masz problem, żeby facet dłużej został na imprezce? Bo nie wypada wracać oddzielnie? 'I can feel the magic floating in the airBeing with you gets me that way...' 20 Odpowiedź przez vinnga 2014-11-10 15:46:04 vinnga 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-19 Posty: 17,298 Odp: osobne wyjście z klubu Dotrzymywanie słowa, łamanie obietnic, blablabla...Żeby złamać jakąś obietnicę to trzeba coś obiecać. Ponieważ w tym związku zazwyczaj wychodzą razem - podejrzewam, że autorka po prostu zakomunikowała chłopakowi coś w stylu: "wychodzimy o 22, bo mój tata przyjeżdża". On rutynowo skinął główką. Dobrze się bawił, więc zmienił plany odnośnie godziny powrotu. To jednak coś innego niż "niedotrzymanie słowa". Nie sądzę, żeby składali sobie obietnice, ze "zawsze, do grobowej deski, będziemy razem wychodzić ze wszystkich miejsc publicznych"... 21 Odpowiedź przez igla16 2014-11-10 15:49:15 Ostatnio edytowany przez igla16 (2014-11-10 15:51:06) igla16 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-11 Posty: 957 Wiek: 28... jeszcze ;-) Odp: osobne wyjście z klubu vinnga napisał/a:Dotrzymywanie słowa, łamanie obietnic, blablabla...Żeby złamać jakąś obietnicę to trzeba coś obiecać. Ponieważ w tym związku zazwyczaj wychodzą razem - podejrzewam, że autorka po prostu zakomunikowała chłopakowi coś w stylu: "wychodzimy o 22, bo mój tata przyjeżdża". On rutynowo skinął główką. Dobrze się bawił, więc zmienił plany odnośnie godziny powrotu. To jednak coś innego niż "niedotrzymanie słowa". Nie sądzę, żeby składali sobie obietnice, ze "zawsze, do grobowej deski, będziemy razem wychodzić ze wszystkich miejsc publicznych"...Tak to dla mnie zabrzmiało, skoro autorka napisała, że facet zgodził się na taki układ, czyli wyjście o tej konkretnej godzinie. ;-)A że po 30 letnią babę musi tatuś przyjechać, to już inna sprawa. Tak samo zresztą ból pośladków o to, że chłopak fajnie się bawił i nie bardzo miał ochotę wracać o 22, bo dziewczyna musi wracać. 'I can feel the magic floating in the airBeing with you gets me that way...' Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
facet sam w domu :) facet sam w domu :) zapewne nie raz Wam zdarzyło: rodziców nie ma, impreza, bałagan, pusta lodówka. nie raz natknęłam się na jednego z moich kolegów błąkającym się po rozwalonym mieszkaniu, jedzącym krakersy z ketchupem ,nie robiącym prania do powrotu ukochanej mamy. jak to jest u Was, co moi panowie? wiem że takich przypadków jest zdecydowana większość, ale pojawiają się też chłopcy dający sobie radę w warunkach ekstremalnych. porozmawiajmy, jednak, o tych pierwszych przykład może stanowić mój dobry przyjaciel, który po wyjeździe rodziców wodę na makaron gotował w czajniku... ... To, co widzisz jest niczym; to, co kochasz- obróć się, a zginie. Owidiusz, Przemiany, Mit o Narcyzie. Ithilien Lady Posty: 54Rejestracja: ndz 9:48 autor: Jakub Cieślak » pn 9:44 Jestem zdecydowanie jednostką samodzielną, w zasadzie to już się szykuję na swoje. Umiem obsługiwać pralkę, umiem gotować (i uwielbiam gotować), umiem robić zakupy (moja luba ma do mnie pretensje, że zakupy robimy niby wspólnie, ale ona czuje się tam zupełnie niepotrzebna) i umiem sprzątać dom. Z tym, że.... kiedyś jakoś miałem na to wszystko więcej ochoty i potrafiłem sam z siebie po prostu zacząć porządnie sprzątać dom łącznie z myciem podłóg i wycieraniem wszelkich kurzy i fornitowaniem mebli. Teraz już mi się mniej chce to wszystko robić. Rzadziej zdarza mi się samemu z własnej woli dokładnie posprzątać, ale jak mnie zagonią, to ruszę się. W domu jest nie do pomyślenia, że jak rodzina powraca to zastaje bałagan. Na moment powrotu musi być wszystko tip- top. Wtedy się biorę za porządki. Jednej rzeczy nie umiem- nie umiem dbać o kwiatki, wszystkie mi szybko padają. Masakra, bo lubię jak mi coś rośnie zielonego i z kwiatkami. Nie lubię prasować rzeczy. Straszna nuda. Jestem za to diabelsko dumny z jednej rzeczy- pomalowałem cały dom. Wybraliśmy z rodziną kolory do pokojów, kupiliśmy sprzęt, a na malowanie rodzice pojechali sobie na działkę a ja wskoczyłem w wir malowania. Widoczne efekty mojej ciężkiej pracy to chyba naprawdę najprzyjemniejsze uczucie satysfakcji. Mistrz Gimli powiada: Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana. Jakub Cieślak Prefekt Posty: 4010Rejestracja: czw 22:24Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka Strona WWW autor: Alganothorn » pn 12:41 tak na wstępie: organicznie nie znoszę keczupu, ketchupu, a nawet keczapu....koszmar! jak można profanować nim krakersy (bardzo zacne pożywienie każdego brydżysty, zwłaszcza 'krakersy brydżowe' ) zmywać zmywam, gotować gotuję (nie przepdama za gotowaniem - moim żywiołem jest smażenie, pieczenie i sałatki, gotowanie mnie mało kręci...), zakupy robić robię (jestem specjalistą od wybierania np. mięsa i zieleniny)...jedyne co sobie podarowałem do obsługa pralki - na razie, jeśli muszę, korzystam ze ściągawki (instrukcji); lubię dokręcać śrubki i usprawniać takie drobiazgi, malowałem mieszkanie, przesadzałem kwiatki, dbam o futrzaki...to jest banalnie proste, wystarczy chcieć i się robi... owszem, zapał do czynności powtarzalnych spada, ale ciągle można sobie tańczyć z mopem myjąc podłogi i jest ok co do mojego pokoju, to jest on moim królestwem do którego rodzicielka sie nie wtrąca i mam tam taki porządek, jaki chcę - nie znaczenia co by się działo, a skoro tak jest, to sprzątam w trybie weekendowym dogłębnie i dorywczo w tygodniu...mi wystarcza, wiem gdzie co jest i kurzem nie zarasta pozdrawiam We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off. Alganothorn Monarcha Posty: 5085Rejestracja: pn 23:02Lokalizacja: point of no return autor: Jakub Cieślak » pn 17:23 A widzisz, ze mnie pan złota rączka by nie był. Pomalować potrafię, ale jak zaczynają się technikalia to nie mam do tego daru. Nie będę miał problemów z naprawą, czy wymianą, ale zajmie mi to wiele więcej czasu, bo będę musiał dokładnie tą rzecz wykonać i się do niej przyłożyć. Niektórzy po prostu podchodzą i w mig wiedzą co i jak zrobić. Ja tak nie umiem. Rower umiem reperować- o, to jedyne. Mistrz Gimli powiada: Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana. Jakub Cieślak Prefekt Posty: 4010Rejestracja: czw 22:24Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka Strona WWW autor: Ryan O'Connell » pn 17:45 Eeee. Nie mam takich problemów. Studiuję poza domem i jakoś do miesiąca bez problemu potrafiłem sam przeżyć, bez prania przez mamusię, etc. Dłużej nie było potrzeby, ale też dał bym sobie radę. Uważam nawet, że mogę się nawet zająć domem samemu długo, gdzie długo -> nieskończoności. Nie mam problemów ze sprzątaniem (lubię sprzątać!), z drobnymi naprawami (cieknący kran, uszkodzony kontakt, rozpadające się krzesło, itp.) czy załatwianiem własnych spraw. Dlatego uważam, że to stereotyp i raczej wynika z niechęci do życia w ładzie niż nieumiejętności przygotowania czegoś więcej niż tostów z keczupem. BTW: keczup rządzi, ale majonez i tak jest de best. Ryan O'Connell Rycerz Posty: 270Rejestracja: wt 12:44Lokalizacja: Częstochowa / Wrocław autor: Lechu » pn 18:06 A mi mama jeść robi, pierze, sprząta, prasuje, nawet mnie na spacer czasem wyprowadzi. No i oczywiście pieniązki daje, ale i tak wszystko co trzeba to ona kupuje Mówiąc poważniej, bardziej zaradni są ci, którzy mieszkają sami. Ja niestety nie mam możliwości narazie wyprowadzić sie z domu, mieszkam z rodzicami i tyle. Oczywiście nie znaczy to że nie przeżyję sam dnia, poradzę sobie. Uwielbiam sprzątać, kocham porządek. Gorzej u mnie z gotowaniem, ale nie jest tak źle żebym musiał na krakersach z keczupem jechać. Pranie to niestety nie moja działka, bo rodzicielka pierze wszystko na raz, i trudno żebym to ja jeden oddzielnie prał swoje rzeczy. Stąd też pralka to dla mnie czarna magia Stanowczo bardziej wolę "męskie" zajęcia, poradzę sobie bez problemu z remontem, malowaniem, tapetowaniem, itp. Umiem nawet gwoździa wbić . . . głową Ryan też mądrze mówi, niejednokrotnie syf w domu to tylko kwestia lenistwa, bo wielu z tych rzeczy można się nauczyć bez problemu. No i oczywiście, majonez rządzi Lechu Lord Posty: 1638Rejestracja: pt 12:41Lokalizacja: Guild Wars / Heroes Home autor: Ryan O'Connell » pn 18:12 Lechu: Pranie to żadna filozofia: dobierasz kolorystycznie (a w rękach pierzesz to, co bardzo farbuje), starasz się, by bęben (maszyny losującej, hehe) był jak najbardziej pełny (bo inaczej pralka dostanie nóg i wyjdzie) ustawiasz program i idziesz popisać posty na Katedrze. po 30-40minutach trzeba wyłączyć pralkę i rozwiesić ubranie. T-shirty na wieszakach, ale uważasz, żeby na linii wieszaka były szwy, bo inaczej Ci się "baboki" powyciągają. I to w sumie wszystko. Możesz uznać, że już potrafisz i to. A teraz smutna prawda: ponieważ rodzice mnie widzą 2-3 dni na miesiąc, to jak wracam czuję się jak pan. Śniadanko gotowe, obiadek, pranie... Sprzątać tylko sam muszę. Ale to tylko i wyłącznie dlatego, że poza domem tak długo jestem. Ryan O'Connell Rycerz Posty: 270Rejestracja: wt 12:44Lokalizacja: Częstochowa / Wrocław autor: Avathar » pn 18:54 hmm... Co to za chceca wokól faceta samego w domu ?? Ja jestem jednostką PRAWIE samowystarczalną jednośtką. Posiłek umiem zrobić , pranie umiem , prasować umiem , sprzątać umiem... no wiec teraz tylko pójść do pracy i kupić sobie mieszkanie...to ,że czasami faceci są bałaganiarze to może dlatego ,że im tam wygodnie Pozdrawiam. Avathar Lord Posty: 1245Rejestracja: sob 0:18Lokalizacja: Gdynia / Poznań Strona WWW autor: Ryan O'Connell » śr 9:43 Może niektórzy powinni pójść na ten kurs? Ryan O'Connell Rycerz Posty: 270Rejestracja: wt 12:44Lokalizacja: Częstochowa / Wrocław autor: RaF » czw 22:57 Hmmm... Co ja potrafię Jedzenie zrobić umiem (głównie pieczenie i smażenie, gotowanie sprowadzało się jak na razie tylko do podgrzewania, więc tu jeszcze będę musiał popracować ), porządek też (a że mi się nie chce, to inna sprawa - tak samo jak fakt, że zwyczajnie bardziej przytulnie czuję się w pewnym "kontrolowanym bałaganie" niż idealnym ładzie), drobne naprawy też (kiedyś zdarzyło mi się zlutować w garażu coś, co wysadziło korki w całym domu i musiałem się szybko uczyć póki rodziców nie było ), podlewać ogródek, przepędzać domokrążców... Bardzo opornie idzie mi płacenie rachunków, dlatego też tego nie robię ;) Ale póki co też nie mieszkam sam, tylko z rodzicami, tak więc przetestowanie praktyczne moich umiejętności dopiero za jakiś czas. Musztarda rządzi Szczególnie do pieczeni z rusztu A, i słyszałem że znajomi mieszkający w akademiku mojej uczelni są samodzielni... Ostatnio murowali ściany, bo inspektor chodził i był popłoch "Diese nadmierne sformalizowanie starożytnego prawa zeigt Jurisprudenz jako rzecz tego samego rodzaju, als d. religiösen Formalitäten z B. Auguris etc. od. d. Hokus Pokus des znachorów der savages" -- Karol Marks RaF Katedralny Malkontent Posty: 3498Rejestracja: pt 22:24Lokalizacja: Warszawa Strona WWW autor: Shizm » pn 14:47 Ja tam uwielbiam gotowac i nie nawidze sprzatac (w kazdej formie ), ale na razie mam dobrze, bo mi matka pierze, a do balagany w pokoju nikt sie nie czepia; fakt, ze ja prawie w domu nie przebywam (no moze teraz jak sesja, ale starzy daja mi spokoj-abym sie tylko nauczyl ). W pozniejszym moim zyciu tez nie bede mial za wiele pracy przy sprzataniu, bo ja bede gotowal i zmywal (jedyna znasna forma sprzatania), a moja zona (narazie tylko nazeczona) bedzie sprzatacx, no a pranie bedziemy robic razem Na bank sie bedzie to sprawdzac, bo moja nazeczona ma czest wolna chate i jakos sobie radzimy pozdrawiam!!!!!!!!! A dream that will come true is not a real dream Shizm Pretorianin Posty: 939Rejestracja: wt 11:09Lokalizacja: Guild Wars [MARS] autor: Alganothorn » pn 20:32 Jedna uwaga Shizm: coż, co się sprawdza przez 2 dni w tygodniu nie zawsze będzie się sprawdzać przez pozostałe 5 też... nie chcę siać defetyzmu, ale znam bardziej zgodne związki storpedowane prozą życia, co nijak nie zabija we mnie nadziei, że Wam się uda powodzenia... pozdrawiam We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off. Alganothorn Monarcha Posty: 5085Rejestracja: pn 23:02Lokalizacja: point of no return autor: lopata » wt 11:48 jak ja nienawidze starootypów! że niby facet niepotrafi nic zrobić i że sprzątanie gotowanie to babska robota. To zacofany tok myślenia. lopata Pustelnik Posty: 1Rejestracja: pn 15:53 autor: Sorden » wt 17:57 Hmm... Samodzielnosci nauczylem sie preaktyznie w lutym. Stalo sie tak poniewaz, przeprowadzilem sie do mojego ojca, Niestety on ma bardzo luzackie podejscie do zycia i nic nie sprzata, zadko gotuje a o praniu to nawet nie chce wspominac Wiec Prac umiem, Gotowac srednio umiem (kuchenka mikrofalowa rzadzi ) A jesli chodzi o sprzatanie, to tez umiem, ale cholernie tego nie lubie (Co oczywiscie widac po mieszkaniu ). Jesli chodzi o bardeziej meskie zajecia to nigdy nie widzialem w tym problemu... tapetowanie, malowanie, tynkowanie itd... (czasami wychodzi lepiej, a czasami gorzej ale zawsze:P) Aha... Ja tam wole krakersy z majonezem Love, Trance & Psychedelic ! Sorden Pretorianin Posty: 1238Rejestracja: wt 23:34Lokalizacja: Gliwice autor: Menthorn... » czw 17:19 ludzie jak ja byłem sam w domu 2 dni to pierwszego dnia była impra a 2 marzłem bo był styczeń a ja sprzątałem dom i wietrzyłem dom z zapachu fajek (ja nie pale ale co bede ludziom odmawiał) vody i piwa... Najwytrwalsze twory człowiecze wywodzą się z nienawiści, najczyściej lśni ostrze w ciemności nocy Menthorn... Wojownik Posty: 139Rejestracja: ndz 14:45Lokalizacja: Negerath Strona WWW autor: Chaon » czw 17:37 Moi rodzice i siostra niedługo wyjeżdżają nad morze, a ja i brat zostaniemy sami w domu. Wprawdzie nie będzie to "facet sam w domu" ale "faceci sami w domu" ale o to samo chodzi. Jakoś sobie poradzimy, jedzenie zrobić umiemy, z praniem itd też sobie damy radę, a w wolnym czasie będziemy grać w WFB i WFRP (ja jestem MG, a mój brat jest w drużynie czarodziejem [niedawno był uczniem] więc poprowadzę mu dni jego nauki magii)/ Czy nie czujesz całą swoją duszą jak staliśmy się niczym bogowie? Chaon Lord Posty: 1065Rejestracja: pn 23:20Lokalizacja: Szczecin autor: Menthorn... » czw 17:41 boshe jakja bym chciał żeby moja siostra lubiła rpg... Najwytrwalsze twory człowiecze wywodzą się z nienawiści, najczyściej lśni ostrze w ciemności nocy Menthorn... Wojownik Posty: 139Rejestracja: ndz 14:45Lokalizacja: Negerath Strona WWW autor: Jakub Cieślak » sob 7:01 Algu, nie lubisz ketchupu? A grillowe rzeczy nie miziasz w tej substancji? Do takich rzeczy to on mi jak najbardziej smakuje. A co do tematu, to kroi mi się tu obraz, że wszyscy znakomici forumowicze dobrze sobie radzą w warunkach samodzielności. Gratulacje, gratulacje. Mistrz Gimli powiada: Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana. Jakub Cieślak Prefekt Posty: 4010Rejestracja: czw 22:24Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka Strona WWW autor: D3vi! » sob 9:13 hyhy bylem tydzien sam... nie robilem imprez bo wiedzialem czym to sie moze skonczyc, pierwsze 3 dni spoko( dobre jedzonko, wszystki rzeczy czyste itp), nastepne 2 dni juz bylo ciezej( slabsze jedzenie, i polowa ubran brudnuch a ja nawet pralka sie nie umialem obsluzyc ) ostatnie 2 dni to prawdziwy HORROR praktycznie nic do jedzenia, wszedzie burdel, zaspanny kompletnie nawet nie mialem sily posprzatac do powrotu rodzicow D3vi! Najemnik Posty: 87Rejestracja: czw 17:17Lokalizacja: w jakimś okopie, z rozkazu Marcusa :D autor: Alganothorn » sob 17:12 nie używam ketchupu nigdy i nigdzie - ewentualnie sos pomidorowy, ale robiony samodzielnie, z pomidorów, a nie koncentratów... z tego typu 'używek' korzystam w postaci musztardy d3vil - jeszcze wiele 'tygodni' przed Tobą... pozdrawiam We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off. Alganothorn Monarcha Posty: 5085Rejestracja: pn 23:02Lokalizacja: point of no return autor: bejzkik » ndz 20:16 a u mnie krawat, koszula, spodnie na kant, mieszkaie jak z ikei szyt porządku załączył bym zdjęcia ale wszystko mi z dysku wyparowało kilka dni temu bejzkik Lord Posty: 1581Rejestracja: sob 11:27Lokalizacja: sosnowiec/krakow Strona WWW autor: Jakub Cieślak » ndz 21:01 Sam już żyjesz, grim? A wieczorem idziesz do klubu anonimowych alkoholików, albo gości, którym usunięto jądra i myślisz o założeniu klubu, gdzie będzie można prać się bez opamiętania po gębach? Mistrz Gimli powiada: Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana. Jakub Cieślak Prefekt Posty: 4010Rejestracja: czw 22:24Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka Strona WWW autor: bejzkik » ndz 21:06 takie życie jakub, takie życie bejzkik Lord Posty: 1581Rejestracja: sob 11:27Lokalizacja: sosnowiec/krakow Strona WWW autor: Chaon » ndz 21:37 Jakubie, odkryłeś prawdę. Ta koszulka z avatara Grima została stworzona specjalnie po to, aby stwarzać wrażenie drugiej twarzy i odciągać ciosy od prawdziwej. Ja tam kechup lubię. Mogę nawet wżerać sam żółty ser polany kechupem bez niczego. Albo bułki z żółtym serem i kechupem, parówki z kechupem, suchy chleb z kechupem (to jak zostaliśmy z bratem w domu i się nikomu nie chciało iść do sklepu żeby coś do jedzenia kupić )... Pozdrawiam Czy nie czujesz całą swoją duszą jak staliśmy się niczym bogowie? Chaon Lord Posty: 1065Rejestracja: pn 23:20Lokalizacja: Szczecin autor: Einar » pn 8:46 Keczup jest dobry. Ale tylko w wersji very ostry. I Hell mans. Czy jakoś tak Einar Najemnik Posty: 83Rejestracja: pn 9:49Lokalizacja: Warszawa autor: Alganothorn » pn 15:58 problemem jest, kiedy zaczyna się jeść kanapki z dżemem i ketchupem, ale chyba nikt z Was nie jest już na tym etapie uzależnienia... grim - czy można kupić u Ciebie mydło? słyszałem, że jest świetnej jakości... pozdrawiam We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off. Alganothorn Monarcha Posty: 5085Rejestracja: pn 23:02Lokalizacja: point of no return autor: Jakub Cieślak » pn 20:40 W pracy nie zwracają uwagi na pogarszający się stan facjaty i odzienia? Ja tam wolę musztardkę i to najlepiej francuską. Nie rozumiem ludzi, którzy objadają się byle czym. Nawet jak gotować i kuchcić ogólnie się nie umie to jest taka mnogość znakomitych prostych potraw, których nie sposób schrzanić. Choćby przygotowanie Spaghetti Carbonara, czy Pesto. Ceńmy swoje podniebienie. Mistrz Gimli powiada: Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana. Jakub Cieślak Prefekt Posty: 4010Rejestracja: czw 22:24Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka Strona WWW autor: bejzkik » wt 0:43 Alganothorn pisze:czy można kupić u Ciebie mydło? słyszałem, że jest świetnej jakości... ooo skąd wiesz? produkuje je mój znajomy gdybyśmy się ostatecznie dogadali to poznałbyś go, razem byliśmy w warszawie a teraz własnie wychodzę załatwić z nim kilka spraw do południa więc bejzkik Lord Posty: 1581Rejestracja: sob 11:27Lokalizacja: sosnowiec/krakow Strona WWW autor: Alganothorn » wt 18:42 co do pesto, to wole penne, niż spaghetti... co do mydła - podsłuchałem rozmowę w perfumerii... pozdrawiam ps. pozdrów go ode mnie We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off. Alganothorn Monarcha Posty: 5085Rejestracja: pn 23:02Lokalizacja: point of no return autor: bejzkik » wt 19:13 steeeeeeeeńka algi cie pozdrawia! bejzkik Lord Posty: 1581Rejestracja: sob 11:27Lokalizacja: sosnowiec/krakow Strona WWW autor: Alganothorn » wt 19:19 ech, to wspaniałe! bardzo dziękuję! pozdrowienia zwrotne przesyłam... a wracając do przerwanych wątków: musztarda dobra jest niemal każda, zależy tylko do czego... a francuska - zależy która: grubo- czy średnioziarnista, może z Dijon? pozdrawiam We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off. Alganothorn Monarcha Posty: 5085Rejestracja: pn 23:02Lokalizacja: point of no return autor: Jakub Cieślak » śr 9:14 Gruboziarnista! Tylko i wyłącznie, choć może być i średnioziarnista, po prostu lubię takie niezmielone. Dijon jest dla mnie za ostra. A pesto wolisz zielone, czy czerwone? Ja oba sobie cenię i lubię je zmieniać, choć z kupnych wolę czerwonego. Zielone czasem zostaje wytworzone przez moją rodzicielkę. Nie ma sobie równych. Istna rozkosz. A co do makaronów to użyłem ogólnie niefortunnej nazwy spaghetti celem określenia rodzaju potrawy, coby innym nie mieszać w głowach. Sam też stosuję ostrą selekcję odpowiednich makaronów do odpowiednich sosów i rodzajów tego dania. I raczej polskie popularne makarony (oprócz klasycznego spaghetti) nie nadają się do użycia. Mistrz Gimli powiada: Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana. Jakub Cieślak Prefekt Posty: 4010Rejestracja: czw 22:24Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka Strona WWW autor: Alganothorn » śr 17:06 rodzaj musztardy dostosowujemy do potrawy; pesto - raczej zielone, najlepiej samodzielnie robione (niezależnie od jego koloru) makarony - polskie są niezłe, ale trzeba umiejętniej gotować (np. włoskie są bardziej 'wyrozumiałe' dla kilku minut dłuższego gotowania) pozdrawiam We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off. Alganothorn Monarcha Posty: 5085Rejestracja: pn 23:02Lokalizacja: point of no return autor: Einar » pt 8:22 Może powinniście pomyłśeć o własnej kulinarnej audycji w TV? Ewentualnie nowy dział Katedry. Szczytem moich umiejętności kulinarnych jest odgrzanie sobie klopsików ze słoika ale to chyba po prostu z lenistwa. Jakoś kiedy czuje wolność nie chce mi się marnować czasu na gotowanie. Einar Najemnik Posty: 83Rejestracja: pn 9:49Lokalizacja: Warszawa autor: Jakub Cieślak » pt 8:44 Cóż, dla mnie przygotowanie posiłku to jest właśnie przyjemność, na którą lubię "marnować" wolny czas. Nie ukrywam, że marzy mi się własna knajpka. Co do wspólnego projektu z Alganothornem nie widzę przeciwskazań. Człowiek zacny, pogadać można to i pokulinarzyć pewnie też by się dało. Nie wiem, jak Alg, ale ja do telewizji się nie nadaję: mało wyraźnie mówię, nie mam tak zwanej charyzmy ekranowej, no i nie mógłym się powstrzymać od częstego "podżerania" właśnie przyrządzanej potrawy. A dział w Katedrze mógłby się nazywać "Fantastyczne potrawy Alganothorna i KubyCE", albo "Dieta fantastyka". Mistrz Gimli powiada: Cisza nie leży w naturze krasnoludów. Jednakże w lochach pełnych orków jest ona jak najbardziej wskazana. Jakub Cieślak Prefekt Posty: 4010Rejestracja: czw 22:24Lokalizacja: JózefOFF k. Otwocka Strona WWW Wróć do Offtopicownia Kto jest online Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości
Fałszywe oskarżenia żony o znęcanie Rozpoczęte przez ~Piotrek , 19 lut 2019 ~2019 Napisane 02 sierpnia 2019 - 22:16 Ja też mam ten sam problem Jestem Be.......nagle dla kasy. Nowy facet itd Zastanawiam się na założeniu bloga otwartego dla Wszystkich gdzie moźna by publikować np. pozwy, paszkwile i kłamstwa tworzone na specjalne zamówienie żon przez prawników. Przecieź większość porad jak udupić faceta jest dostępnych w Internecie. Może trzeba pokazać innym, znajomym, rodzinie itd jakie brudy i pomyje wylewane są w imie naszego prawa na niewinnych i jak łatwo jest oskarżać. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Robert1971 ~Robert1971 Napisane 02 sierpnia 2019 - 22:42 A może dobrze w takich razach zastosować starą szachową zasadę... Najlepszą obroną jest atak. Ona oskarża i grozi sądami, to i ją można postraszyć. U mnie to do pewnego stopnia dawało rezultat. Gdy było ostro, to dokąd siedziałem cicho i się kuliłem sam w sobie, ona dawała coraz bardziej czadu. Gdy jednak ja pojechałem ciut mocniej i sam zagroziłem raz i drugi, że sprawę założę, albo gdy podejmowałem konkretne działania odwetowe, sprawa się na jakiś czas uspakajała. One też się boją, bo w końcu jak na nie padną oskarżenia - niekoniecznie absurdalne i wyssane z palca (jak one to mają w zwyczaju), tylko prawdziwe i faktyczne. Ot choćby nękanie, stalking, oszczerstwa, znęcanie się psychiczne. Wystarczy to dobrze udokumentować i 'lala' na tym polegnie. Gadałem kiedyś z prawniczką - moją adwokat - i mówię, że ona grozi, że do sądu poda... Ona na to, że niech podaje :-)... My też wtedy ją podamy i zobaczymy kto wygra. Naprawdę panowie nie dajcie się zastraszyć. One stosują szantaż emocjonalny i się niejednokrotnie znęcają. Działają na zasadzie zmęczenia materiału i zaszczutego psa. Gdy się nie dacie, a pokażecie, że też potraficie podziałać i postraszyć, to miękną. Taka jest prawda. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Lis ~Lis Napisane 02 stycznia 2021 - 13:05 Przerabialem dokladnie to samo. Bez szans gdyż żona znalazła sobie nowego partnera... Policjanta. W tym kraju może kobieta zrobić z faceta śmiercia bo sądy na to pozwalają... Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Piotrek ~Piotrek Napisane 02 stycznia 2021 - 22:41 Witaj w klubie W 100%zgadzam się z Tobą, niestety Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Artur ~Artur Napisane 09 lutego 2021 - 04:06 Słów brak na to wszystko...Przechodzę to samo co Wy Panowie. Kobiety kiedyś walczyły o równouprawnienia, a doszło do tego, że Facet nie ma nic do gadania, do tego z góry jest skreślony!!! Co za kraj! Burdel jeden, a nie sądy!.Dostałem 2 lata za wymyślone znęcanie, to jakiś absurd.!!! Do tego 1000zł grzywny za obrazę sądu i żony podczas rozprawy... Sędzia po odczytaniu wyroku zapytała czy mam coś do powiedzenia.... Powiedziałem...Powiem tylko tyle wysoki sędziego...dzis za niewinnosc 2 lata sie dostaje, to jest Prawo? Dziś żałuję że Kur...y nie zabiłem...Dostał bym 10,....25, czy dożywocie, ale wiedział bym za co ponosze ta karę,!!!! dzieciom swym w oczy nigdy bym nie spojrzał, a z poczucia winy nigdy bym sobie tego nie wybaczył..!!! Później każdą kolejną sprawę już tylko doklepywali, nawet słuchać nikt nie chciał....Oceniony- winny, ....Historia z życia, jak scenariusz z filmu. Ciapate w Polsce więcej mają praw niż Polak..!!! Mają po kilka żon i często je leją, do tego wyznają inna wiarę....I są traktowani przez państwo czy sądy, z większym szacunkiem niż Polak. Nie zdążysz ustać w gówno, a juz w guwnie po pachy siedzisz... Jak tu Kuuu....prawa nie ma!!! System z nami postepuje jak z idiotą! Co za kraj!!! Jak tu dalej być Patriotą, jak tu się nie da normalnie żyć!!! Tu o wszystko trzeba walczyć!!! Walka = stawianie oporu Sci-fi połączone z dramatem...Czyli sciema + fikcja = Nie jednego faceta dramat!!! Powodzenia i wytrwałości życzę. Ja to najchętniej po strajkach kobiet, zrobił męski strajk, walki o sprawiedliwe prawo. Gdyby wszyscy faceci nie poszli miesiąc, 2 czy 3 do pracy, to gospodarka mogła by po stratach się nie podnieść. Kopalnie, budowlanka, petrochemia, transport, to wszystko by stało!...jeszcze trochę to cycki światem będą rządziły. 3majcie się. Mam nadzieję że nikogo nie uraziłem i Alkaida nie będzie mnie straszyła atakami wiadomo jakimi. Wyrażam Tylko publicznie swoją opinię! Pisze o tym co przeżyłem. Treść jest mojego autorstwa,! Nie jestem rasistą, szanuje kazdego poglady religijne!. Proszę o nie kopiowanie i nie rozpowszechnianie moich wypowiedzi bez mojej zgody! Mam dość jeżdżenia Po sądach w których karzą za niewinność!!! Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Jednorożec ~Jednorożec Napisane 09 lutego 2021 - 07:52 ~Artur napisał:Słów brak na to wszystko...Przechodzę to samo co Wy Panowie. Kobiety kiedyś walczyły o równouprawnienia, a doszło do tego, że Facet nie ma nic do gadania, do tego z góry jest skreślony!!! Co za kraj! Burdel jeden, a nie sądy!.Dostałem 2 lata za wymyślone znęcanie, to jakiś absurd.!!! Do tego 1000zł grzywny za obrazę sądu i żony podczas rozprawy... Sędzia po odczytaniu wyroku zapytała czy mam coś do powiedzenia.... Powiedziałem...Powiem tylko tyle wysoki sędziego...dzis za niewinnosc 2 lata sie dostaje, to jest Prawo? Dziś żałuję że Kur...y nie zabiłem...Dostał bym 10,....25, czy dożywocie, ale wiedział bym za co ponosze ta karę,!!!! dzieciom swym w oczy nigdy bym nie spojrzał, a z poczucia winy nigdy bym sobie tego nie wybaczył..!!! Później każdą kolejną sprawę już tylko doklepywali, nawet słuchać nikt nie chciał....Oceniony- winny, ....Historia z życia, jak scenariusz z filmu. Ciapate w Polsce więcej mają praw niż Polak..!!! Mają po kilka żon i często je leją, do tego wyznają inna wiarę....I są traktowani przez państwo czy sądy, z większym szacunkiem niż Polak. Nie zdążysz ustać w gówno, a juz w guwnie po pachy siedzisz... Jak tu Kuuu....prawa nie ma!!! System z nami postepuje jak z idiotą! Co za kraj!!! Jak tu dalej być Patriotą, jak tu się nie da normalnie żyć!!! Tu o wszystko trzeba walczyć!!! Walka = stawianie oporu Sci-fi połączone z dramatem...Czyli sciema + fikcja = Nie jednego faceta dramat!!! Powodzenia i wytrwałości życzę. Ja to najchętniej po strajkach kobiet, zrobił męski strajk, walki o sprawiedliwe prawo. Gdyby wszyscy faceci nie poszli miesiąc, 2 czy 3 do pracy, to gospodarka mogła by po stratach się nie podnieść. Kopalnie, budowlanka, petrochemia, transport, to wszystko by stało!...jeszcze trochę to cycki światem będą rządziły. 3majcie się. Mam nadzieję że nikogo nie uraziłem i Alkaida nie będzie mnie straszyła atakami wiadomo jakimi. Wyrażam Tylko publicznie swoją opinię! Pisze o tym co przeżyłem. Treść jest mojego autorstwa,! Nie jestem rasistą, szanuje kazdego poglady religijne!. Proszę o nie kopiowanie i nie rozpowszechnianie moich wypowiedzi bez mojej zgody! Mam dość jeżdżenia Po sądach w których karzą za niewinność!!! Rozumiem Twoje zdenerwowanie, ale za co dostałeś dwa lata? Na podstawie jakich dowodów? Sam się broniłeś czy z prawnikiem? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Marcin ~Marcin Napisane 22 marca 2021 - 15:14 Witaj w klubie Artur. Ja zostałem pomówiony przez "jeszcze zonę "5 lat temu za znęcanie się na niej i dziecku oraz gwałt - taki pakiecik od wk...ej żony przy rozwodzie. Przez chwile zaczęła mi szyć historie o molestowaniu dziecka, wyzywać mnie od pedofili itp. ale to jej się nie udało. Wszystkie pomówienia i jej działania wyszły zaraz po założeniu przeze mnie sprawy rozwodowej do której zbierałem się od jakiegoś czasu. Ja jeszcze skazany nie jestem ale z tego co słyszę i czytam po Internecie to takie historie są nagminne i nie kończą się dobrze dla faceta. EX jest prawnikiem i ma kontakty w sądach o czym wielokrotnie wspominała w kłótniach. Moja sprawa ma się już ku końcowi ale nie spodziewam się pozytywnego rozstrzygnięcia na pierwszej instancji mimo że ex nie ma żadnych dowodów prócz pustych słów dlatego że widać negatywne nastawienie sędzi do mojej osoby co zauważyli niektórzy świadkowie. Ja w odróżnieniu od ex mam mnóstwo dowodów na swoja niewinność, nie tylko słowo przeciw słowu ale tez świadkowie, policja i nagrania. Za dużo by tu pisać o wszystkim ale generalnie ex lubi alkohol i niestety jest po nim agresywna, co potwierdzają bezstronni świadkowie. Generalnie to dla faceta chcącego rozwodu który trafił na wredną i zawziętą sucz może się słabo skończyć. I często tak się kończy. Stąd rozumiem Twoje zdenerwowanie bezradnością w tym temacie, jeszcze bardzie żałosne jest to ze skazuje Cię ktoś stronniczy który od Twojego wejścia na sale rozpraw skazuje Cię bez jednoznacznych dowodów. Są to ludzie oderwani od rzeczywistości którzy nie potrafią odróżnić pomówień okołorozwodowych gdzie nawet nie ma dowodów od prawdziwego przestępstwa. Może nie wszyscy ale tacy teraz sądzą!!! Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Piotrek ~Piotrek Napisane 22 marca 2021 - 20:25 [witaj w klubie. 1 instancja skazanie jak mówisz za nic. Teraz 2 instancja... quote=~Artur]Słów brak na to wszystko...Przechodzę to samo co Wy Panowie. Kobiety kiedyś walczyły o równouprawnienia, a doszło do tego, że Facet nie ma nic do gadania, do tego z góry jest skreślony!!! Co za kraj! Burdel jeden, a nie sądy!.Dostałem 2 lata za wymyślone znęcanie, to jakiś absurd.!!! Do tego 1000zł grzywny za obrazę sądu i żony podczas rozprawy... Sędzia po odczytaniu wyroku zapytała czy mam coś do powiedzenia.... Powiedziałem...Powiem tylko tyle wysoki sędziego...dzis za niewinnosc 2 lata sie dostaje, to jest Prawo? Dziś żałuję że Kur...y nie zabiłem...Dostał bym 10,....25, czy dożywocie, ale wiedział bym za co ponosze ta karę,!!!! dzieciom swym w oczy nigdy bym nie spojrzał, a z poczucia winy nigdy bym sobie tego nie wybaczył..!!! Później każdą kolejną sprawę już tylko doklepywali, nawet słuchać nikt nie chciał....Oceniony- winny, ....Historia z życia, jak scenariusz z filmu. Ciapate w Polsce więcej mają praw niż Polak..!!! Mają po kilka żon i często je leją, do tego wyznają inna wiarę....I są traktowani przez państwo czy sądy, z większym szacunkiem niż Polak. Nie zdążysz ustać w gówno, a juz w guwnie po pachy siedzisz... Jak tu Kuuu....prawa nie ma!!! System z nami postepuje jak z idiotą! Co za kraj!!! Jak tu dalej być Patriotą, jak tu się nie da normalnie żyć!!! Tu o wszystko trzeba walczyć!!! Walka = stawianie oporu Sci-fi połączone z dramatem...Czyli sciema + fikcja = Nie jednego faceta dramat!!! Powodzenia i wytrwałości życzę. Ja to najchętniej po strajkach kobiet, zrobił męski strajk, walki o sprawiedliwe prawo. Gdyby wszyscy faceci nie poszli miesiąc, 2 czy 3 do pracy, to gospodarka mogła by po stratach się nie podnieść. Kopalnie, budowlanka, petrochemia, transport, to wszystko by stało!...jeszcze trochę to cycki światem będą rządziły. 3majcie się. Mam nadzieję że nikogo nie uraziłem i Alkaida nie będzie mnie straszyła atakami wiadomo jakimi. Wyrażam Tylko publicznie swoją opinię! Pisze o tym co przeżyłem. Treść jest mojego autorstwa,! Nie jestem rasistą, szanuje kazdego poglady religijne!. Proszę o nie kopiowanie i nie rozpowszechnianie moich wypowiedzi bez mojej zgody! Mam dość jeżdżenia Po sądach w których karzą za niewinność!!! Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~michał ~michał Napisane 14 grudnia 2021 - 23:23 elo, ja też robie oczy jak patrze na te babe. tosie skończy. potem bede się mścił. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~michał ~michał Napisane 12 stycznia 2022 - 21:41 przykro mi. nie ma żebyś wiedział że ja też to wiem Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie » odpowiedz » do góry
Ostry makijaż, satynowa sukienka, szpilki. Jestem onieśmielona, bo to mój pierwszy raz. Idę tam, gdzie przekraczane są wszelkie granice, oczywiście, jeśli ktoś powie: "tak". Idę do klubu dla swingersów. Oto #HIT2020. Przypominamy najlepsze materiały mijającego 2020 r. Berlin. Miasto różnorodności, hipsterskich miejscówek i sekretnych miejsc dla wtajemniczonych. Stoję przed wejściem do jednego z nich. Przy drzwiach kilku ochroniarzy w garniturach. Uczynnie otwierają gościom drzwi. Żadnych pytań. Tylko grzecznościowe "Guten Abend". Mężczyźni i kobiety wchodzą opatuleni w puchowe kurtki, czapki i szaliki. Kilka metrów za progiem są już półnadzy. W końcu są w Insomnii, najsłynniejszym berlińskim klubie dla waginChoć dominuje język niemiecki, to jest międzynarodowo. Przy barze siedzę z Karimem. Ma czterdzieści kilka lat. Przyjechał z Tel Avivu razem z kumplem i liczy na niezłą zabawę. - Wszedłem w dżinsach, ale już przy szatni pani poprosiła, abym został w samych bokserkach, bo za bardzo będę się wyróżniał – śmieje się po kilku minutach wiem, że jest rozwiedziony. Zwierza się również, że jego pierwsza żona była Polką. Bycie singlem najwyraźniej mu się podoba, a już na pewno w takich chwilach. Wydaje się rozczarowany, gdy to jeden z najsłynniejszych klubów dla swingersów w Niemczech, do którego chętnie jeżdżą również Polacy. Mija dosłownie chwila, gdy słyszę rozmowę po polsku. Tak poznaję Martę i Kubę. Oboje wysportowani, atrakcyjni. Widać, że jest między nimi Kiedy możemy sobie z mężem pozwolić, jeździmy do Berlina. W Polsce też bywamy regularnie w klubach dla swingersów, ale są one dużo bardziej zachowawcze. Tu panuje zupełnie inny klimat, ludzie nie krępują się na przykład, że spotkają znajomych – mówi 43-letnia Marta. Z Kubą jest od 15 lat, a swingują od podkreśla, że swingowanie świetnie się sprawdza w ich Chcieliśmy podkręcić atmosferę. Wydawało nam się, że wszystkiego już spróbowaliśmy i że odkryliśmy wszystko, co było do odkrycia. Przychodząc do klubu swingersów, zrozumieliśmy, że o seksie nie wiedzieliśmy prawie nic. A jak wkroczyliśmy do klubu w Berlinie, to nasz świat stanął na głowie – śmieje się Insomnii, mimo wszechobecnej nagości i seksu, rzeczywiście nikt się nie krępuje. Głośna muzyka i "Conan Barbarzyńca" w tle wyraźnie działają rozluźniająco. Ludzie bawią się na parkiecie, piją i tańczą. Tyle że przestrzeń z czerwonymi skórzanymi kanapami i łóżkami wygląda jak z filmów porno. Jest dosyć jasno, co powoduje, że nie ma tu żadnej intymności. Rozległy parkiet szybko wypełnia się ludźmi. Na środku stoi czarny podest z rurą, przy której co rusz wygina się kolejna parkietu małymi schodkami można wejść na antresolę. Nie jest obszerna, ale zmieściły się tam dwa duże łóżka i kilka mniejszych. Oprócz tego fotel i kilka akcesoriów do zabaw BDSM. Im dłużej trwa impreza, tym więcej osób pojawia się w tej do świetnie zaopatrzonego baru, gdzie roznegliżowane barmanki serwują drinki i piwo. Tuż obok niego za kotarą mieści się jacuzzi, pokój do masażu i jedno intymne pomieszczenie na seks. Wchodzę. Jest ciemniej niż w głównym pomieszczeniu. Dostrzegam jakiegoś mężczyznę. Łysy, dobrze zbudowany. Ma na sobie czarną, opiętą koszulkę bez rękawów i czarne, dopasowane spodnie. Okazuje się, że jest masażystą. Gdy dowiaduje się, że jestem z Polski, nie kryje O! Moja dziewczyna jest z Łodzi – bo tak ma na imię sympatyczny łysol, opowiada mi, że robi masaże zdrowotne, erotyczne i Masuję waginy i wargi sromowe. Pomagam ludziom, którzy tu przychodzą, rozluźnić się – dowiaduję się, że na co dzień pracuje jako fizjoterapeuta, a w weekendy dorabia w nocnym Klub InsomniaŹródło: międzyczasie do pomieszczenia wchodzi para, która nie przejmując się naszą obecnością, zaczyna uprawiać seks. Dziewczyna ubrana w srebrne body jest głośno, pojękuje w ekstazie. My rozmawiamy dalej. Stanowimy dla nich ekscytujący Pary i single decydują się na swingowanie głównie z nudy, ciekawości, chęci przeżycia przygody i otworzenia się na nowe doświadczenia – wyjaśnia mi później Marta Łachacz, seksuolog i sex coach w Pozytywni w seksie. - Dodatkową motywacją u par może być chęć zadowolenia partnera lub spełnienia jego była drugim klubem dla swingersów, jaki odwiedziłam. Pojechałam tam, aby porównać go z tym, co zobaczyłam w doznaniaWarszawski Ursynów. Klub ACT ulokowany jest w luksusowej willi. Dla dodania sobie animuszu przyjeżdżam z koleżanką. Obawiałam się, że będą mnie zaczepiali nachalni mężczyźni i że nagość oraz wszechobecny seks, spowodują, że nie będę w stanie się to był właśnie mój pierwszy trzeba było zostawić w szatni. Łącznie z telefonem. Na to byłam przygotowana. W klubach swingerskich jest zakaz fotografowania i nagrywania, aby zapewnić jak największy komfort wszystkim, którzy oddają się erotycznej zabawie. ACT to nowe miejsce na swingerskiej mapie Chciałem stworzyć klub z optymalnymi warunkami, które nie będą zakrzywiały rzeczywistości, stwarzały niebezpieczeństw i traum. Pamiętajmy, że kiedy przychodzi nowa osoba, to ma dużo wyobrażeń na temat tego, co dzieje się w klubach swingerskich. Debiutanci są zestresowani – mówi Piotr otworzył własny klub, przez 10 miesięcy pracował w innych miejscach w Warszawie. Próbował przekonać właścicieli do swoich pomysłów. Gdy mu się nie udało, wziął sprawy w swoje Brakowało mi subtelnego podejścia. Swingersi w Polsce to są ludzie, którzy chcą przy piwie porozmawiać sobie na różne tematy. Ale przede wszystkim chcą czuć, że mają podobne poglądy w sprawach seksu. Mam poczucie, że w innych klubach nie ma opieki nad debiutującymi, która pozwoliłaby im bezpiecznie wkroczyć w ten świat – dodaje ACT-u przyjechałam na imprezę "Piżama party". Miałam na sobie satynową sukienkę przypominającej koszulę nocną, ale większość pań postawiła na dwuczęściowe zestawy z koronką. U panów dominowały bokserki. Wbrew temu, co można przeczytać na forach i co wyobrażałam sobie w głowie, wyuzdany seks i nagość nie atakuje mnie z każdej początku dostajemy kluczyk do szatni, gdzie możemy się przebrać i zostawić rzeczy. Później w korytarzu, za grubą i ciężką zasłoną jest bar i strefa Materiały prasoweTowarzyszyły mi strach i ciekawość. Kiedy odsłoniłam kotarę, poczułam ulgę. Nikt na "dzień dobry" nie uprawiał seksu, nie było nachalnych spojrzeń, dziwnych tekstów. Było normalnie. Ludzie rozmawiali o pracy, wakacjach, codzienności. Ktoś się przytulał, ktoś też dominuje kolor czerwony, a w tle film dla dorosłych. Zupełnie inaczej niż w Berlinie, bo o 22:00 tu dzieje się niewiele. Przypomina to nieco bardziej niegrzeczną domówkę u znajomych. Piję drinka przy małym barze i obserwuję. Pomieszczenie jest spore i nieco przypomina salon. Są skórzane kanapy i stoliki z na poziom -1, gdzie mieści się drugi bar, bilard, basen i sauna. Pomieszczenie ze stołem bilardowym jest niewielkie, ale bardzo klimatyczne. Jedna para w średnim wieku siedzi na kanapie i obserwuje, druga nieco młodsza gra w Jesteśmy tutaj po raz pierwszy, ale bardzo nam się podoba. Lubię pływać, dlatego chętnie skorzystam z basenu i z sauny – zachwyca się trzydziestokilkuletnia Klub InsomniaŹródło: się, że już od jakiegoś czasu swinguje ze swoim partnerem i odwiedzają różne miejsca w całej Jestem otwarta i jasno mówię, czego chcę. W końcu każdy wie, po co tutaj przychodzi – dodaje. Ania jest pewna siebie. Nie ma figury modelki, wręcz przeciwnie, ale chętnie podkreśla swoje nadprogramowe kilogramy i liczne kilkunastominutowej rozmowie Anna i jej partner sugerują, żeby zobaczyć, co dzieje się na górze. To zaproszenie do tego, aby może pójść o krok dalej. Wymiguję się i idę zapalić, choć nie robię tego na co dzień. Nie naciskają. Rzucają tylko na odchodne: "Spotkamy się wyżej".W palarni poznaję mężczyznę, okazuje się, że to stały bywalec klubów dla zazwyczaj rozmawiają w czwórkach, koło północy powoli idą na górę. Niepisana zasada mówi, że na piętrze nie można obserwować ludzi w "akcji" bez ich zgody. Można się za to dołączyć, jeśli inni mają na to uciech obejrzałam, gdy jeszcze były puste, zanim impreza się rozkręciła. Jest ich kilka. Pokój lustrzany z materacami i łazienką jest skromny, ale w pełni Materiały prasoweJest też pokój otwarty z jednym dużym lustrem, łóżkiem i kanapą. Tutaj też można potańczyć, bo jest sporo wolnej przestrzeni. Jeszcze wyżej natrafiam na strefę BDSM, w której są akcesoria do nieco ostrzejszej zabawy. Byłam przekonana, że nikogo nie spotkam, bo impreza dopiero się zaczęła. Przypadkiem natrafiam tam na parę, która zapoznaje się ze sprzętem. Kobieta w piżamie siedzi na fotelu przypominającym fotel ginekologiczny, a mężczyzna stoi przed nią. Wycofuję się, aby im nie Materiały prasoweJeśli ktoś ma ochotę na bardziej intymne chwile, to może skorzystać z pokoju z dużym dwuosobowym łóżkiem. W czasie mojej przechadzki jedna z par doskonale się już tam bawiła. Po kilku sekundach wyszłam. Co zaskoczyło mnie samą, byłam coraz bardziej rozluźniona i powoli przestawała mnie krępować myśl, że ktoś obok mnie uprawia i dziki seks- Swingować można samodzielnie lub w parach. Polega to na angażowaniu się w relacje seksualne z partnerami zewnętrznymi, powstrzymując się jednocześnie od przywiązań romantycznych. Takie zachowania seksualne mogą być wydarzeniem jednorazowym lub prowadzić do wyboru stylu życia, lub przedłużającego się związku z nowym partnerem seksualnym – podkreśla Marta Długo rozmawiałam z mężem o tym pomyśle. Od zawsze miałam fantazję seksu z dwoma facetami. Najpierw poszliśmy na imprezę w Warszawie, aby zobaczyć, jak to wszystko wygląda. Bawiliśmy się głównie ze sobą, nie dopuszczaliśmy innych – opowiada 44-letnia Kasia, mama dwójki się, że "na całość" poszli dopiero w berlińskiej Dzięki temu, że byliśmy za granicą, bardziej się rozluźniliśmy – wyjaśnia Kasia. – Teraz seks z mężem jest znacznie Swingowanie może być drogą do eksperymentowania z różnymi fantazjami erotycznymi. Daje możliwość odkrywania różnorodnych partnerów seksualnych i doświadczeń. Dla par swingowanie przekłada się na sprawdzenie łączącej ich więzi, poziomu zaufania i komunikacji – mówi Marta Łachacz, ale też ostrzega: - Pary szczególnie powinny brać pod uwagę, że mogą stać się rzeczy nieplanowane, np. para umówiła się, że wyjście do klubu dla swingersów będzie jednorazową przygodą, zabawą, a w finale jedno z partnerów chce kontynuować takie spotkania. Dlatego bardzo ważna jest otwarta i szczera komunikacja z partnerem. Ustalenie, jakie zachowania są ok, z kim i jakiej płci oraz w jakich statystyk od 2 do 4 proc. par ma doświadczenia ze swingowaniem. Badania przeprowadzone w USA na początku wieku wskazały, że 60 proc. z nich stwierdziło, że wpłynęło to na "poprawę związku". Jednocześnie 30 proc. swingersów przyznaje, że mają kłopoty z kontrolowaniem i opanowaniem Insomnia przesiąknięta jest erotyzmem, a partnera do dalszej zabawy można znaleźć w kilka minut. Na forach internetowych ludzie piszą, że w klubach dla swingersów dzieją się dantejskie sceny. Mowa nawet o seksie ze pojechałam do Berlina, jedna z koleżanek, która regularnie swingowała, przestrzegała mnie, że za granicą będzie dużo ostrzej niż w się, co mnie tam może spotkać, czy dam radę, czy będzie bezpiecznie. W końcu będę daleko od domu. Wiele z tego, co można przeczytać i co usłyszałam, jest i wyuzdany seks na każdym kroku? Owszem, jest, ale nie na każdym kroku. Niektórzy tylko tańczą, przytulają się, całują. Nasuwa się też pytanie, czym dla kogoś jest wyuzdany seks? Dla każdego ta granica będzie inna i o tym na pewno warto Materiały prasoweKiedy przechadzałam się po Insomni, nieopatrznie stanęłam przy fotelu, na którym kobieta może siedzieć z nogami do góry. Jeden z mężczyzn od razu zapytał mnie, czy chcę usiąść i spróbować. Nie zastanawiając się długo, odpowiedziałam, że nie. Zrozumiał. Ludzie są bezpośredni, a seks nie jest dla nich tematem może być krępujące. Zwłaszcza, gdy nie ma się zamiaru w pełni korzystać z atrakcji oferowanych przez zasada to nie dziwić się. Wtedy nie zaskoczy cię na przykład widok nagiego mężczyzny, który na biodrach ma tylko ciężki łańcuch. Ciało ma pokryte tatuażami, jest wiek trudno dokładnie określić, ale na pewno 50+. Tańczy jak szalony, jakby był w swoim świecie. Kobiety chętnie się z nim bawią, on sam inicjuje kontakt i zachęca do zabawy na parkiecie. Co chwila podchodził też do gości i częstował ich czekoladkami w kształcie później podszedł do mojej koleżanki ze skrzyneczką i bardzo chciał wypastować jej buty. Odmówiła, a on szukał dalej chętnej lub chętnego. Nie mija 15 minut, a uklęknął przede mną z Napisz na moim ciele, co tylko chcesz – się i idę do baru. Odwracam głowę, a ów mężczyzna nie wiadomo skąd, wyjął oliwkę do ciała, którą smarował kobietę uprawiającą seks ze swoim co się tu dzieje jest dla mnie kosmosem. Jednak nie na tyle, aby wyjść. Jestem ciekawa, co wydarzy się dalej. Ale przez kolejne dwie godziny nie wydarza się żadna z dantejskich scen opisanych na forach internetowych. Ludzie dobrze się bawią, uprawiają seks i piją alkohol. Wszyscy są bardzo otwarci, inicjują rozmowę, a mężczyźni chcą fundowaćatrakcyjnym kobietom nie jest rzeczywistość, w której obracam się na co dzień. Wszystko jest dla mnie nowe i inne. Osobiście nie bywam w takich miejscach i nie mam potrzeby, aby do takich miejsc się udać z moim partnerem. Natomiast rozumiem, że ludzie mają różne fantazje i fetysze, które chcą zrealizować niekoniecznie w swoim zaczynałam pracę nad tym materiałem, bałam się, że spotka mnie coś złego. Że ktoś nie uszanuje mojego "nie" i posunie się o krok za daleko. Albo, że będę świadkiem czegoś, co wpłynie na moją psychikę i życie seksualne. Na szczęście nic takiego nie miało miejsca ani w klubie w Warszawie, ani w Berlinie. Podstawowa zasada każdego klubu swingersów brzmi: "Nie znaczy nie".
Facet sam na imprezie 27 lut 2014 - 14:49:48 Dziewczyny, Jak Wy postąpiłybyście w takiej sytuacji?: Chłopak oznajmia Wam, że idzie na imprezę do klubu na zaproszenie koleżanek. Facet sam na imprezie 27 lut 2014 - 14:52:08 To zależy....czy znasz te koleżanki i co najważniejsze czy mu ufasz Facet sam na imprezie 27 lut 2014 - 14:53:23 Czemu nie, tylko oswiadcz ze jak kolezanki nie bd trzymaly lapek przy sobie to powykrecasz tak zartobliwie oczywiscie, jak mu ufasz a on Cie kocha to bedzie grzeczny Facet sam na imprezie 27 lut 2014 - 14:54:14 Nie znam ich. Wiem jedynie, że razem studiują. Co więcej, wiedzą, ze jesteśmy ze sobą i ja nie zostałam zaproszona. Facet sam na imprezie 27 lut 2014 - 14:56:12 To trochę dziwne, że on chce iść bez Ciebie i nawet nie spytał czy się na to zgadzasz... Facet sam na imprezie 27 lut 2014 - 14:56:36 spytałabym się, czy on by chciał żebym sama poszła na imprezę na zaproszenie kolegów Facet sam na imprezie 27 lut 2014 - 15:00:27 Cytatewelinkaa55 To trochę dziwne, że on chce iść bez Ciebie i nawet nie spytał czy się na to zgadzasz... no ja sobie nie wyobrażam aby facet pytał mnie i na odwrót ja jego o zgodę Facet sam na imprezie 27 lut 2014 - 15:00:30 Cytathumavitz Nie znam ich. Wiem jedynie, że razem studiują. Co więcej, wiedzą, ze jesteśmy ze sobą i ja nie zostałam zaproszona. a czemu miałabyś być zaproszona? to nie wesele, tylko wypad ludzi z roku. Ja bym nie miała nic przeciwko. Facet to nie kawał mięsa i nie wacek nieuwiązany - jak nie będzie chciał, to nic nie zrobi, a jak będzie, to mu nawet kraty nie przeszkodzą Facet sam na imprezie 27 lut 2014 - 15:00:44 Zależy też czy na tej imprezie będą też koledzy ,z którymi studiuje,o ile są oprócz niego czy same koleżanki,bo faktycznie może to być taka impreza aby grupa ze studiów się lepiej zapoznała....ale jak na moje oko skoro wiedzą ,że ma Cb to mnie dziwi ,że Cię z nim nie zaprosiły bo jak ma być koleżeńska impreza to byś przecież im w niczym nie przeszkadzała Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2014-02-27 15:01 przez skowronek666. Facet sam na imprezie 27 lut 2014 - 15:01:24 CytatZgubilam_10_Groszy spytałabym się, czy on by chciał żebym sama poszła na imprezę na zaproszenie kolegów a jakby się okazało że Ci ufa i nie miałby nic przeciwko? to dopiero zdziwnienie Facet sam na imprezie 27 lut 2014 - 15:01:54 CytatZgubilam_10_Groszy spytałabym się, czy on by chciał żebym sama poszła na imprezę na zaproszenie kolegów a jest jej własnością, żeby pytać czy może wyjść, za niedługo będziecie się obrażać, że do pracy wychodzi... dorośnijcie wreszcie, każdy czasami chce odetchnąć a nie być pod nadzorem 24 h na dobę. Wielkie rzeczy, bo chłopak wychodzi na imprezę ze znajomymi z uczelni. Najlepiej zamknijcie ich w domu i nie wypuszczajcie, bo może pozna jakąś lepszą, niskie macie poczucie własnej wartości, współczuję Facet sam na imprezie 27 lut 2014 - 15:03:20 Cytatskowronek666 Zależy też czy na tej imprezie będą też koledzy ,z którymi studiuje,o ile są oprócz niego czy same koleżanki,bo faktycznie może to być taka impreza aby grupa ze studiów się lepiej zapoznała....ale jak na moje oko skoro wiedzą ,że ma Cb to mnie dziwi ,że Cię z nim nie zaprosiły bo jak ma być koleżeńska impreza to byś przecież im w niczym nie przeszkadzała a to wesele ze trzeba osoby towarzyszące zapraszać? Facet sam na imprezie 27 lut 2014 - 15:06:52 Cytatskowronek666 Zależy też czy na tej imprezie będą też koledzy ,z którymi studiuje,o ile są oprócz niego czy same koleżanki,bo faktycznie może to być taka impreza aby grupa ze studiów się lepiej zapoznała....ale jak na moje oko skoro wiedzą ,że ma Cb to mnie dziwi ,że Cię z nim nie zaprosiły bo jak ma być koleżeńska impreza to byś przecież im w niczym nie przeszkadzała A jakby tak na imprezę jakąś ludzi z roku każdy przyprowadzał swoją połówkę, gdzie nikt by się nie znał, to jak dla mnie to bez sensu pomysł. Spotkanie ludzi z roku to spotkanie ludzi z roku, też nie zabieram na każde takie spotkanie swojego faceta. Facet sam na imprezie 27 lut 2014 - 15:07:11 hmm u mnie na spotkanie z roku zapraszalismy z osobami towarzyszacym tzn z dziewczyna lub chlopakiem,ale ja czasem chodziłam sama . Co do Twojej sytuacji, mysle ,bd dobrze jak pojdzie sam,w przyszlosci Ty pewnie tez bd chciala gdzies pojsc sama Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.
facet sam w klubie